Obserwatorzy

Popularne na moim blogu

środa, 30 kwietnia 2014

Dlaczego uwielbiam John Masters Organics?




Kiedyś, zupełnie przez przypadek, na blogu Aliny < http://www.alinarose.pl/ > przeczytałam o firmie John Masters Organics. A że lubię naturę, olejki i organiczne kosmetyki to zakupiłam sobie dwa cudowne produkty, które szybko stały się moimi ulubieńcami :)
Mówię tu o:
1. Bourbon wanilia i mandarynka, środek do układania włosów
2. Dry hair nourishment & defrizzer (serum).

Skład (ze strony www.johnmasters.com )

1. Ricinus communis (castor seed) oil,* glycerin,* butyrospermum parkii (shea) butter,* sorbitol, panthenol, vanilla planifolia (bourbon vanilla) fruit oil,* citrus aurantium dulcis (orange) flower oil,* citrus reticulata (tangerine) peel oil,* citrus grandis (grapefruit) peel oil,* rosmarinus officinalis (rosemary) leaf extract,* helianthus annuus (sunflower) seed oil,* phytic acid

2. Simmondsia chinensis (jojoba) oil*, olea europaea (olive) oil*, oenotera biennis (evening primrose) oil*, linum usitatissimum (flax seed) oil*, lavandula angustifolia (lavender) oil*, cedrus atlantica (cedarwood) bark oil*, rosmarinus officinalis (rosemary) leaf oil*
(* Certified Organic)

Także jak widać, skład jest ge-nial-ny! Same dobroci dla włosów.
Zapach tych kosmetyków również jest super. Pomada pachnie jak mazurek świąteczny mojej babci, a serum - jak kamfora, którą moja mama nacierała mi plecki jak byłam chora. Więc skojarzenia mam bardzo przyjemne :D

Działanie? Świetne. Olejek nakładam po każdym myciu na końcówki, przez co są ochronione, mięciutkie i błyszczące. Rozdwajają się zdecydowanie mniej, niż przedtem. Pomada natomiast dla mnie również jest produktem pielęgnacyjnym, a nie stylizacyjnym, jak w zamierzeniu. wygładzam nią sterczące babyhair i odstające kosmyki, i w miarę wchłaniania produktu przez włosy robią się lśniace i wyglądają na zdrowe.


Wielkim minusem jest cena. Ja zakupiłam oba produkty jeszcze w Marionnaudzie, gdzie kosztowały mnie razem ok 200 zł (116 + 89). Jednak myślę, że warto spóbować.

Pozdrawiam,
Salixx ;))


wtorek, 29 kwietnia 2014

Moja opinia na temat pielegnacji wlosow

Hej :)
Czytam blogi wlosowe od dluzszego czasu. Na samym poczatku slepo wierzylam w to, co dziewczyny pisaly. Z dnia na dzien oddstawilam wszystkie SLSy, SLESy, parabeny, silikony, inne cudawianki. Zostawialam oleje na cala noc, odstawilam suszarke, lokowke, no, kazdy, kto mial stycznosc z wlosomaniactwem wie, o czym mowie. Jednak moje wlosy wygladaly tragicznie. A ja jak glupia meczylam sie tak przez ponad rok. W tym czasie ani nie przyspieszylam porostu, ani nie poprawilam ich stanu. Kiedy we wrzesniu tamtego roku (cos okolo) troche problemow dolaczylo do mojego zycia, przestalam sie tak starac, i robilam to, co bylo najwygodniejsze; zwykly drogeryjny szampon, klasyczna odzywka, suszarka, coby szybciej mi wlosy wyschly... I tak 2 miesiace. Po tym czasie ludzie zaczeli zauwazac, ze moje wlosy dziwnie szybko urosly. Olsnilo mnie. I zaczelam szukac tego, co MI odpowiada, a nie, co jest takie naturalne, zdrowe, oh, ah. I na chwile obecna uzywam duzo olejkow, duzo silikonow, silne detergenty, a moje wlosy sa zdrowe, mam duzo baby hair i rosna w, jak na mnie, szybkim tempie. Dlatego kazda dziewczyna powinna znalezc pielegnacje odpowiednia dla siebie. I jezeli uwazasz, ze powinnas uzywac sls - rob to, skoro Twoje wlosy nie sa po tym przesuszone a skora glowy podrazniona. Jesli lubisz silikony - nie rezygnuj z nich i z gladkiej tafli wlosow po nich. Rozsadek przede wszystkim ;)

Witam ;)

Witam Was wszystkich ciepło w blogosferze. Mam nadzieje na miłe przyjęcie :)
Buziaki, Salixx